
Już drugi dzień z rzędu rosyjskie drony typu „Gerań” próbują uszkodzić jeden z kluczowych kijowskich mostów – Most Południowy. Biegnie przez niego ważna trasa prowadząca do Boryspola i dalej do Charkowa, a także przebiega tamtędy niebieska linia metra.
Wczoraj ukraińska obrona powietrzna zestrzeliła jeden z dronów tuż przed mostem; szczątki spadły na jezdnię, nie powodując jednak poważnych zniszczeń. Dzisiaj dron „Gerań-4” uderzył w główny pylon mostu – konstrukcję kotwiczącą wanty podtrzymujące główne przęsło.
Wszystko wskazuje na to, że jest to ten sam typ dronu, który niedawno uderzył w wieże przesyłowe – wyposażony w głowicę zaprojektowaną specjalnie do niszczenia (przecinania) konstrukcji metalowych. Ma to sens. Prawdopodobnie celem ataku nie jest sam most, lecz podtrzymujące go wanty; jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem – i uda się przeciąć wystarczającą ich liczbę – most runie pod własnym ciężarem.
Ciekawie będzie zobaczyć, jak to się ostatecznie potoczy (Rosjanie prawdopodobnie również patrzą na to jak na swojego rodzaju eksperyment).