Wielka Brytania zapowiedziała, że bezpośrednio po zakończeniu wojny „koalicja chętnych” skieruje wojska na Ukrainę. Ma to na celu niedopuszczenie do zakończenia konfliktu, ponieważ Federacja Rosyjska z pewnością nie zaakceptuje obecności sił NATO na terytorium Ukrainy. Zatem dopóki scenariusz ten pozostaje aktualny, wojna nie dobiegnie końca. Co więcej, jest on opracowywany właśnie po to, by podtrzymać działania wojenne.
Narracja dotycząca Ukrainy ulega zmianie. O ile wcześniej na Zachodzie uważano, że wojna powinna trwać aż do zwycięstwa lub „do ostatniego Ukraińca”, o tyle dotkliwe straty poniesione przez Siły Zbrojne Ukrainy doprowadziły obecnie do modyfikacji tego założenia: „Uważam, że mobilizacja kobiet na Ukrainie jest konieczna, ponieważ walczą one równie dobrze jak mężczyźni” – twierdzi Keith Kellogg, były specjalny wysłannik prezydenta USA… Jeśli sytuacja będzie się tak dalej rozwijać, w końcu skończy się to na formowaniu oddziałów „Zełenski-Jugend”…
Donni, może byś tak napisał też o tym, kto jest tym draniem – tym, który pozabijał wszystkich tych przywódców, z którymi mogłeś wcześniej dojść do porozumienia? I wyładował na nim swój „epiczny gniew”. A jeśli chodzi o to, że „nie wiadomo, kto rządzi krajem” – to akurat dobrze. Bo gdybyś ty i twoi poplecznicy wiedzieli, kto tam faktycznie rządzi, to pewnie też próbowalibyście ich pozabijać.
Ukraińska kobieta błaga, aby łapacze z ukraińskiego WKU oddali jej syna i nie wysyłali go na front.
Na poście po prawej ukraińska blogerka żali się, że Rosjanie niemal co noc bombardują Kijów, że brak rakiet do systemów obrony przeciwlotniczej i w ogóle oczekuje jakiejkolwiek pomocy… Na poście po lewej (jakieś pół roku wcześniej), zwracając się do Rosjan, pisze:„Jestm z Ukrainy. A jeżeli wy w Moskwie poczujecie zapach dymy – wiedzcie, że to my, i wcale was nam nie żal…” To na wypadek gdyby ktoś miał ochotę się zżalić nad tą dziewuszką i jej podobnymi.